Sport.pl

Trulli: "Kierowcy płacący" nie są wystarczająco dobrzy na F1

mo
28.12.2011 , aktualizacja: 28.12.2011 19:11
A A A Drukuj
Jarno Trulli Fot. Aaron Favila AP Jarno Trulli
Jarno Trulli uważa, że kierowcy, którzy są zatrudniani tylko ze względu na stojących za nimi sponsorów, niszczą Formułę 1.
W padoku mówi się, że mimo ważnej umowy na 2012 roku Trulli może zostać zwolniony, a wtedy jego miejsce za kierownicą Caterhama zajmie Rosjanin Witalij Pietrow, za którym stoi kilku bogatych sponsorów.

37-letni Włoch uważa, że team Lotus-Reanult stracił sportowo na podpisaniu kontraktów z Pietrowem i Bruno Senną. - Robert Kubica jest świetnym kierowcą, który potrafi wycisnąć z samochodu wszystko, co najlepsze. To dlatego Renault było uważane za czarnego konia ostatniego sezonu - powiedział Trulli w rozmowie z "La Republicą".

- Gdy po wypadku Robert nie mógł usiąść za kierownicą, Pietrow nie sprawdził się w roli lidera, a Senne tylko potwierdził, że nie jest wystarczająco dobrym kierowcą - dodał. Senna w trakcie sezonu zastąpił Niemca Nicka Heidfelda. - Nick dzięki swojemu doświadczeniu zdobył prawie tyle samo punktów co Pietrow, a ścigał się przecież tylko przez pół sezonu.

- Ci, którzy płacą za to, by się ścigać, nie są tak zaangażowani, nie chcą walczyć. Ich zatrudnianie to decyzja biznesowa i, moim zdaniem, to się nie opłaca - mówi Trulli.

Chris Horner, szef teamu Red Bull, uważa, że cała dyskusja o tzw. kierowcach płacących jest wyolbrzymiona. - Dla zespołów zawsze najważniejsze było znalezienie balansu pomiędzy poziomem sportowym a odpowiednią ilością pieniędzy - powiedział.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się