Sport.pl

F1. Kobieta rywalką Kubicy?

paddocktalk.com, tok
01.12.2011 , aktualizacja: 01.12.2011 22:44
A A A Drukuj
Maria de Villota yallaf1.com Maria de Villota
Hiszpanka Maria de Villota może od przyszłego sezonu zostać trzecim kierowcą teamu Lotus. Kilka dni temu ogłoszona, że kontrakt z zespołem podpisał Kimi Raikkonen. Nadal nie wiadomo co z Robertem Kubicą.
SERWISY
O tym, że Villota może od przyszłego sezonu jeździć w F1 poinformowała sama zainteresowana. 31-letnia Hiszpanka powiedziała, że kontrakt może podpisać pod koniec tego , lub na początku przyszłego roku. Swoją rolę w zespole określiła jako "piątkowy kierowca". Co oznacza, że będzie jeździła głównie w treningach, które zwykle odbywają się w piątki. Zaznaczyła jednak, że zamierza pracować nad tym, aby od roku 2013 jeździć już w podstawowym składzie teamu.

- Już większość, rzeczy omówiliśmy, pozostaje już tylko kilka szczegółów - mówi Villota o negocjacjach z Lotusem.

- Jest wiele kobiet, które potrafią szybko jeździć. Ważne, żeby raz otworzyć im drzwi do F1.

De Vilotta jeździła w swojej karierze w WTCC, ADAC Procar Series i Superleague Formula. W sierpniu testowała ona już bolid Renault R29 na torze Paul Ricard Circuit w Marsylii. Jej ojciec Emilio de Villota był kierowcą F1 w latach 70' i 80'.

A inni kierowcy?

Kilka dni temu zespół Lotus poinformował oficjalnie, że jego kierowcą w przyszłym sezonie będzie były mistrz świata Kimi Raikkonen. 32-letni Fin, który przez ostatnie dwa lata jeździł w rajdach samochodowych oraz w amerykańskiej serii Nascar, podpisał z zespołem Roberta Kubicy dwuletni kontrakt.

Zespół, w którym jeździł przed niemal śmiertelnym wypadkiem w rajdzie w Ligurii Kubica, ma oprócz Raikkonena jeszcze jednego pewniaka - jest nim Witalij Pietrow. Rosjanin zapewnia Lotusowi sporą część budżetu, a ponieważ team Formuły 1 jest jak studnia bez dna, właściciel Gerard Lopez i szef Eric Boullier nie odstawią Pietrowa na boczny tor. Nie zrobią tego, mimo, że mankament Pietrowa jest wielki - mianowicie Rosjanin nie zapewnia jakości. Gdy obok Pietrowa jeździ klasowy kierowca - tak jak było to w czasach gdy w zespole był Kubica - dotkliwość problemu związanego z brakiem umiejętności Rosjanina jest do wytrzymania. Gdy takiego rasowego "ściganta" nie ma, wartość zespół spada na łeb na szyję. Ale właśnie dzięki kontraktowi z Raikkonenem zespół zapewnił sobie klasowego kierowcę - takiego, jakim w planach miał być właśnie Polak.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (23)

  • Gość: o

    0

    @tesla_rf
    zawsze słyszałam, że to mężczyźni są lepszymi kucharzami. Więc szkoda, żeby ich talent się marnował, a kierowcy nie otrzymywali tego, co najlepsze :)

  • Gość: o

    0

    @jwojnar
    jeszcze jedno. Napisałeś:

    "Osobne wyścigi organizowane dla kobiet byłyby tylko ciekawostką trzeciego sortu, tak jak tzw. rajdy pań, którymi pasjonują się tylko startujące w nich zawodniczki i ich faceci."

    Zgadzam się z Tobą. Ciekawa jest jednak odpowiedź na pytanie, DLACZEGO tak by było?
    Czy nie dlatego, że po kobietach widzowie nie spodziewają się ostrej, agresywnej, widowiskowej jazdy? Czy nie dlatego, że uważają, iż kobiece wyścigi byłyby po prostu "grzeczne" i nudne?
    Zwolennicy poprawności politycznej mogą mówić, co chcą, a i tak wiadomo, że my, kobiety, nie mamy tyle testosteronu, ile mężczyźni. Tak to wymyśliła natura.
    Dlatego właśnie nie chcę, aby to ziejące nudą "ugrzecznienie" przedostało się do F1 i ją zainfekowało.

  • Gość: o

    0

    @jwojnar
    Twoje argumenty są, jak zwykle, logiczne i trudno odmówić im słuszności. Chodzi mi jednak o coś innego.
    Jedną z rzeczy, które najbardziej lubię w F1, to bezpośrednie walki między kierowcami - pojedynki koło w koło, często agresywne, że aż w powietrzu iskrzy od testosteronu (nie mówiąc już o fruwających kawałkach połamanych skrzydeł czy innych fragmentów bolidu). Niestety, od kilku lat mamy taką tendencję w F1, że sędziowie coraz częściej niesłusznie wlepiają kierowcom kary za sytuacje, które są zwykłymi kolizjami w ferworze pojedynku. Prowadzi to do ugrzecznienia widowiska, bo kierowcy, nie chcąc ryzykować kar, mogą się stać zbyt powściągliwi (żeby było jasne, nie jestem zwolenniczką nadmiernej brawury ani przeciwniczką kar W OGÓLE, chodzi mi tylko o niepotrzebne czepianie się drobiazgów).

    Obawiam się, że w przypadku wejścia kobiet do "męskiej" F1, ta tendencja stanie się jeszcze silniejsza i wyścigi staną się nadmiernie ugrzecznione, tracąc cały swój urok.
    Nie da się ukryć, że kobiety i mężczyźni mają inną konstrukcję psychiczną. Generalnie kobiety są mniej "agresywne", co wpływa na styl jazdy. Dlatego po prostu obawiam się, że obecność kobiet w męskiej konkurencji może wpłynąć na obniżenie poziomu widowiska. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić pojedynku np. Hamiltona z kobietą :) Nie sądzisz, że kierowcy w pojedynku z kobietą jednak będą się trochę hamować i nie będą do końca tak agresywni, jak zazwyczaj są w pojedynku z innym mężczyzną?

    No chyba, że byłoby wprost przeciwnie i kierowcy za punkt honoru przyjęliby, że nigdy za nic w świecie nie mogą dać się wyprzedzić kobiecie... :) Wtedy poziom agresywnej jazdy i kar chyba nawet jeszcze by wzrósł.

    Jedno na pewno byłoby fajne w przypadku wejścia kobiet do F1 - oczekuję, że obok "grid girls" pojawią się wtedy również "grid boys"... ;)

  • jwojnar

    0

    @Gość: o
    Tym razem nie potrafię się z Tobą zgodzić. W sportach, w których siła fizyczna odgrywa zasadniczą rolę, podział według płci jest konieczny. W szachach, w strzelaniu, czy w sportach motorowych (czterokołowych) tak być nie musi. Oczywiście nie każda kobieta ma kondycję pozwalającą na udział w rajdach czy wyścigach, ale przecież wyścigów nie wygrywa się siłą mięśni, czy pojemnością płuc. Osobne wyścigi organizowane dla kobiet byłyby tylko ciekawostką trzeciego sortu, tak jak tzw. rajdy pań, którymi pasjonują się tylko startujące w nich zawodniczki i ich faceci.

  • Gość: o

    0

    Czy istnieją jakieś dyscypliny sportowe, w których kobiety rywalizują z mężczyznami? Nie znam ani jednej. Siatkówka kobiet i siatkówka mężczyzn. Koszykówka kobiet i koszykówka mężczyzn. Biegi narciarskie, podnoszenie ciężarów, pływanie, lekkoatletyka, itd, itp. W każdej dyscyplinie jest osobna konkurencja dla kobiet i osobna konkurencja dla mężczyzn. No i dobrze.
    Dlaczego więc w F1 miałoby być inaczej?
    Nie chcę kobiet w męskiej F1. Niech się ich zbierze więcej i niech wówczas utworzą w F1 konkurencję dla kobiet.
    Ta de Vilotta niczego specjalnego nie pokazała. No ale LR musi robić medialny szum wokół siebie, skoro na torze wyników brak.

    Od kilku dni wiadomo, że Petrov dostał ultimatum, a autor tego tekstu twierdzi, że Petrov jest nie do ruszenia...

  • Gość: o

    0

    @mark6
    przypominasz mi jednego polskiego IDIOTĘ. Zwał się "kajtkiem". Jesteś pewien, że to nie twoje wcześniejsze wcielenie?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX