Sport.pl

F1. Formuła Vettela

Łukasz Cegliński
28.11.2011 , aktualizacja: 28.11.2011 21:00
A A A Drukuj
Formuła 1 Fot. NACHO DOCE REUTERS Formuła 1
Bolidy wyprzedzały się w rekordową liczbę razy, co podniosło atrakcyjność wyścigów. Jednak sezon bezwzględnej dominacji Sebastiana Vettela był najnudniejszym w Formule 1 od lat.
Vettel, dwukrotny już najmłodszy mistrz świata, wygrał 11 z 18 wyścigów. Poza podium znalazł się tylko dwukrotnie. Z pierwszego pola startowego ruszał aż 15 razy, co w jednym sezonie jest osiągnięciem rekordowym. Mistrzostwo zapewnił sobie pięć wyścigów przed końcem.

392 punkty, które zdobył Niemiec, to też rekord Formuły 1. I byłby nim nawet wtedy, gdyby dorobek Vettela zliczyć według poprzedniej punktacji, w której nagrodą za zwycięstwo było 10, a nie 25 punktów. Taka obowiązywała w latach 2003-09, ale najlepsi w tym okresie Michael Schumacher i Fernando Alonso w szczytowych sezonach zdobywali odpowiednio 148 i 134 punkty.

Słowem, Vettel i Red Bull zdominowali zakończone w niedzielę mistrzostwa.

Prowadzona w letniej atmosferze walka o drugie miejsce (zdobył je Jenson Button z McLarena, który wyprzedził Webbera i Alonso) nie zrekompensowała braku emocji kibicom, którzy - patrząc na poprzednie sezony - mogą czuć się zawiedzeni. Rok temu Vettel zdobył tytuł, wyprzedzając Alonso w ostatnim wyścigu, a w 2008 roku Lewis Hamilton odebrał mistrzostwo Felipe Massie, wyprzedzając jednego z maruderów na ostatnim okrążeniu ostatniego wyścigu!

Kibicowi dogodzić jednak trudno - w latach, kiedy walka o tytuł trwała do ostatnich chwil, narzekano, że wyścigi są monotonne, że kierowcy się nie wyprzedzają, że najważniejsze są kwalifikacje i miejsce na starcie. Szefowie Formuły zdecydowali się na zmiany przepisów i poszli w dobrym kierunku - ruchome tylne skrzydło pomagające atakującym, dopalacz KERS oraz szybko zdzierające się opony sprawiły, że liczba akcji na torze zwiększyła się istotnie. Jeszcze przed niedzielnym wyścigiem w Sao Paulo wyliczano, że w całym sezonie było aż ponad 1,1 tys. wyprzedzeń - ta imponująca liczba dotyczy wszystkich zmian miejsc w stawce (także tych tuż po starcie czy podczas zmiany opon), ale z drugiej strony gołym okiem widać było, że efektownych manewrów jest więcej.

Z sukcesami ganiali się słabeusze w końcu stawki i byli mistrzowie w walce o miejsca na podium - tak jak np. Button z Alonso w niedzielę. Zmiany przepisów sprawiły też, że kierowcy w szybkich samochodach, którzy przypadkiem po starcie zawieruszyli się na końcu, mogli wykorzystać moc bolidu i swój kunszt, by walczyć o dobre miejsce - Webber w Chinach przebił się z 18. pozycji na trzecią, Button osiągnął taki sam wynik w Belgii, choć przez moment był 19., a Michael Schumacher w tym samym wyścigu z 24. miejsca awansował na piąte.

Czego zatem potrzeba Formule 1, by prócz widowiskowych wyścigów, sezon do końca był emocjonujący? Tu filozofii nie ma - lepszej formy najbardziej utytułowanych zespołów w historii. Bo w tym roku Ferrari i McLaren przegrywają z Red Bullem z kretesem. Vettel aż 739 okrążeń, czyli 65 proc. sezonowego dystansu, przejechał na prowadzeniu. Jeśli Alonso, Hamilton czy Button nie będą mieli aut, w których mogliby się przeciwstawić młodemu Niemcowi, za rok może być podobnie nudno.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (4)

  • Gość: o

    0

    @rezun-one
    nikt tu nie chce śmiertelnych wypadków na torze i poza nim. Chodzi o nieprzewidywalność wyników. Jeżeli jeden zespół skonstruuje bolid z innej planety, szybszy od reszty o prawie 2 sek., to już po zawodach, bo z góry wiadomo, kto zdobędzie mistrzostwo. Najciekawiej jest, jeżeli kilka najlepszych zespołów jest na podobnym poziomie, bo wtedy szansę na mistrzostwo ma aż kilku kierowców, rywalizacja między nimi trwa do ostatnich wyścigów i nie można przewidzieć z góry, kto zajmie które miejsce.
    A już najciekawiej jest, jeżeli mistrzostwo rozstrzyga się dopiero w ostatnim wyścigu sezonu.

  • res_js

    0

    Niestety szczera prawda :( Od kilku lat oglądam F1 ale w tym roku już od wakacji odpuściłem sobie. Na pewno dla Niemców wyścigi były emocjonujące do końca ale dla reszty - nuda :)

  • rezun-one

    0

    Czego wam potrzeba? Krwi?
    Pamiętam lata trupów na torze, płonących kierowców, zabijanych kibiców.
    Oddajcie F1 Neronowi, urządzi wam atrakcyjne igrzyska.

  • wmc-33

    Oceniono 1 raz 1

    Bardzo często (przeważnie) jeszcze przed sezonem wiadomo, kto i na jakim samochodzie zdobędzie mistrzostwo. Ciekawie robi się dopiero wtedy, gdy coś się komplikuje i przewidywania się nie sprawdzają.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX